You are here: Start WIEDZA ARTYKUŁY HODOWLA DEPRESJA POPORODOWA U SUKI

DEPRESJA POPORODOWA U SUKI

   

Zjawisko depresji poporodowej u suk jest praktycznie nieobecne w popularnej literaturze dotyczącej rozmnażania psów. Stąd między innymi niniejszy artykuł, który choć trochę może przyczyni się do podniesienia świadomości, że owo zjawisko występować może częściej niż nam się zdaje, może także konkretne porady pomogą właścicielom suki, którzy znajdą się w takiej właśnie sytuacji.

- jak często się zdarza?

Tego nie wiemy niestety, ponieważ nikt nie prowadzi takich statystyk. Być może jest to zjawisko dość rzadkie, jednak z powodu braku danych ciężko to jednoznacznie określić. Z pełnością o depresji poporodowej mówi się mało, także wśród samych hodowców. Bardzo często może to wynikać z obawy przed napiętnowaniem danej suki czy  całej nawet hodowli.

Posądzeniem danej suki, że jest „złą matką” i niechęcią także do jej potomstwa. Rodzić się  może także obawa że przekaże ona „to” dalej. Większość z nas boi się tego co nieznane, a tak właśnie jest w przypadku omawianego tematu.

- Które suki zapadają na depresje poporodową?

Nie mając dokładnych (jakichkolwiek danych ) śmiało możemy stwierdzić, że praktycznie każdej suce może się to przydarzyć przynajmniej raz w życiu. Jednak miejmy nadzieję, że jest to zjawisko jednak bardzo rzadkie. Za taką postawą przemawia duża przeżywalność malamucich szczeniąt i ich świetne przystosowanie. Jest to generalnie rasa która nie ma większych problemów z rozmnażaniem.

Żeby wystąpiła depresja poporodowa potrzebny jest niewątpliwie poród, ale niekoniecznie. Znane są także przypadki depresji okołoporodowej, czyli pojawiającej się przed urodzeniem szczeniąt a także kilka dni po. Znaczna jednak większość przypadków występuje zaraz po porodzie, a jej pierwszymi objawami jest po prostu odrzucenie szczeniąt  tuż po zakończeniu akcji porodowej lub nie podejmowanie opieki nad rodzącymi się maluszkami. Trzeba jednak odróżnić depresję, która się rozpoczyna od początkowej nieporadności suk rodzących pierwszy raz, te suki zazwyczaj przy naszej niewielkiej pomocy zaczynają podejmować prawidłową opiekę nad maluchami dość szybko.

Depresję poporodową należy odróżniać także od ciąży urojonej podczas której także może pojawić się depresja a także od depresji starczej i każdej innej. Niniejszy artykuł traktuje tylko o depresji poporodowej.

- Dlaczego czyli przyczyny.

Gdybyśmy znali odpowiedź na to pytanie potrafilibyśmy zapobiec zjawisku, niestety dotąd jest ona nieznana.

Jedną z przyczyn mogą być nieprawidłowe procesy hormonalne które wystąpią w czasie porodu,

kolejnym może być pokrycie zbyt młodej nie gotowej do macierzyństwa suki,

kolejnym zbyt starej która nie jest już w stanie podołać obowiązkom matki.

Czy jest to dziedziczne? Żadne badania na to nie wskazują!

To że matka danej suki miała depresje poporodowa nie znaczy że jej córka podczas porodu własnych szczeniąt też będzie ją miała. Zjawisko to może też wystąpić  przy jednej ciąży, a przy kolejnych już się nie powtórzyć. Większość suk dotyka to trudne zaburzenie tylko raz, wcale niekoniecznie przy pierwszym czy ostatnim miocie.

Na pewno znaczny wpływ mogą mieć komplikacje okołoporodowe. Takie jak trudności z naturalnym parciem i pomoc przy wyciąganiu maluchów, cesarskie cięcie które czasem jest konieczne. Ogromny wpływ ma urodzenie się w miocie martwych szczeniaków, zwłaszcza jeśli suka ma z nimi kontakt i zorientuje się, że „coś jest nie tak”. Jednak urodzenie martwych szczeniąt czy też nie przeżycie maluchów po porodzie wcale nie muszą prowadzić do depresji.

U suk które rodzą całe mioty martwe lub tracą szczeniaki zaraz po porodzie w znaczącej większości obserwuje się zjawisko depresji występującej z różnym nasileniem.

Także wpływ może mieć nieprawidłowe otoczenie podczas porodu, niewłaściwe miejsce, zbyt duża liczba osób przy porodzie lub pozostawienie suki samej sobie.

Niestety nikt z nas nie ma wpływu na komplikacje które mogą się pojawić dlatego decydując się na szczeniaki musimy sobie w pełni zdawać sprawę, że nie wszystko zawsze idzie tak gładko jak to opisują książki czy jak byśmy sobie życzyli.

- Objawy

Objawy są dość oczywiste i trudnie do pomylenia z czym innym, ważne aby weterynarz po porodzie stwierdził, że wszystko jest w porządku fizycznie - suka wydaliła łożyska, żaden szczeniak się nie zaklinował, w macicy już nie ma maluszków. Suka może nie mieć mleka, ale to nie musi samo w sobie świadczyć jeszcze o depresji.

Depresje stwierdzamy jeśli suka zachowuje się dziwnie, każda psia mama jest zmęczona po porodzie, ale zajmuje się szczeniakami. Jeśli suka nie podejmuje opieki możemy podejrzewać depresję.  Zasłania brzuch -  nie karmi, w końcu może zacząć na maluchy powarkiwać i widać ewidentnie, że szczeniaki ją drażnią. W takiej ekstremalnej sytuacji trzeba ja oddzielić od maluchów aby nie zrobiła im krzywdy! Suka może nawet zagryźć szczeniaki. W łagodniejszych postaciach depresji suka nie będzie agresywna jednak maluchy będą jej kompletnie obojętne. Nie będzie też uważać na nie, czyli niechcący może na któregoś stanąć i go zadeptać lub położyć się na nim i przydusić swoim ciężarem.

Suka może też karmić szczenięta i po za tym się nimi nie zajmować. Jeśli suka mimo naszych prób nie podejmuje opieki lepiej jest ją oddzielić od maluchów i zająć się osobno nią samą i szczeniakami. Jeśli ma mleko co dwie godziny zaprowadzić ją do szczeniaków aby je nakarmiła.

W znaczącej większości przypadków suka z depresją poporodową nie będzie miała pokarmu lub będzie go maiła za mało a z czasem przestanie go produkować w ogóle. Raczej nie ma większego sensu podawanie środków wzmagających laktację.

Dalsze objawy które mogą wystąpić to całkowita apatia suki i zobojętnienie, suka odmawia przyjmowanie pokarmów, a także płynów. Leży praktycznie cały czas w jednym miejscu, nie ważne co się dzieje dookoła. Suka może być także niespokojna, nie móc znaleźć sobie miejsca. Nasilenie objawów będzie zależało od nasilenia depresji.

- Co robić? Jak możemy my pomóc suce?

Po pierwsze nie wpadać w panikę!

Zająć się suką. Zmuszać ją do aktywności, wyciągać na spacery, długie spacery na których się zmęczy i zdrowo się położy spać po powrocie, ze zmęczenia ( nie będzie to sen spowodowany depresją).

Okazywać dużo uczuć. Poświęcać suce mnóstwo uwagi, rzadko zostawiać ją samą lub w ogóle. Bardzo ważny jest kontakt cielesny, suka musi czuć dosłownie naszą obecność i kontakt. Często przytulamy sukę, głaszczemy, jeśli chce spać przytulona do nas absolutnie nie odmawiamy je tego.

Należy pilnować aby jadła ( jeśli trzeba karmimy z ręki). Uwaga w stanie depresji nie jest tak, że suka trzy dni nie zje a potem jak zgłodnieje to zje, jest to stan patologiczny i to my musimy zatroszczyć się o to aby suka przyjmowała pokarm. Nie zrażać się jeśli wystąpią wymioty ( jeśli oczywiście weterynarz nie stwierdzi, że są one spowodowane czym innym). Suka może też odmówić przyjmowania płynów, wtedy poimy ją, w ekstremalnej sytuacji dużą strzykawką prosto do pyska. Dobrze wtedy wymieszać z wodą jakiś preparat bogaty w elektrolity, aby suka nam się nie odwodniła. Karmimy tak często jak suka chce. Dajemy suce jeść to co chce ( oczywiście z jedzenia psiego) Najlepiej niech będą to rzeczy dość lekkostrawne na początek.

Należy też skontaktować się z weterynarzem , być może koniecznie będzie podanie leków antydepresyjnych ( uwaga w depresji dobrze działają też leki stabilizujące nastrój - lit i pochodne), jeśli po kilku dniach depresja nie ustąpi. Niestety podczas podawania większości tego typu leków niewskazane jest aby suka karmiła. Pamiętajmy także, że podczas przyjmowania tego typu leków konieczny jest czas aby zaczęły one działać i bezwzględna systematyczność w ich dawkowaniu!

Leki te podajemy stopniowo zwiększając dawkę jeśli jest taka potrzeba, potem nie odstawiamy ich z dnia na dzień lecz także stopniowo.

Jeśli będzie poprawa na pewno my pierwsi to zobaczymy, suka stopniowo zacznie zachowywać się normalnie. Depresja może trwać od kilku dni do nawet miesiąca czy półtora.

Pamiętajmy, że nigdy nie przejdzie ona sama, niekontrolowana może prowadzić do śmierci suki !

- Nawroty

Mało prawdopodobne aby depresja nawróciła jeśli suka nie ma tendencji do depresji w ogóle jako takiej. Natomiast czy przy następnym porodzie wystąpi ona ponownie tego nie wiadomo. Może wystąpić, jeśli suka ma jakieś zaburzenia o których nie wiemy ( i nie mamy ja się dowiedzieć). Może ona być jednorazowym epizodem o którym my i nasza malamutka będziemy chcieli jak najszybciej zapomnieć.

Ogromnym problemem związanym z depresją poporodowa jest to, że hodowca musi sam odchować szczeniaki, a to nie jest takie proste, choć nie jest też niewykonalne. Ale  o tym w kolejnym artykule… 

Iwona Lenarczyk

Wszystkie prawa zastrzeżone. Zabrania się kopiowania bez zgody właścicieli serwisu ARKTYCZNE SNIEZNIAKI

Template by Joomla Themes & Copywriter.

stat4u